Pożar przy Powstańców 62 w Ząbkach: śledztwo zakończone, sabotaż wykluczony
Po niemal roku intensywnych czynności śledczych zapadła decyzja w sprawie jednego z najgłośniejszych zdarzeń ostatnich lat w Ząbkach. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie zakończyła postępowanie dotyczące pożaru budynku mieszkalnego przy ul. Powstańców 62. Choć przyczyny nie udało się wskazać z całkowitą pewnością, kluczowa informacja dla mieszkańców jest jednoznaczna: wykluczono podpalenie i akt sabotażu.
Śledztwo ruszyło 4 lipca 2025 roku, czyli dzień po pożarze, który zniszczył znaczną część budynku i wywołał realne zagrożenie dla życia i zdrowia lokatorów. Dochodzenie prowadzono wspólnie z Komendą Stołeczną Policji. Zakończyło się decyzją prokuratora z 24 czerwca 2026 roku o umorzeniu postępowania.
Prawie rok pracy, setki świadków i analiza materiałów
Skala działań procesowych była duża. W toku postępowania przesłuchano ponad 350 świadków. Zabezpieczono zdjęcia, nagrania oraz zapisy monitoringu, a po zakończeniu akcji gaśniczej wykonano szczegółowe oględziny z udziałem prokuratorów, policjantów i biegłych. Do dokumentowania miejsca zdarzenia wykorzystano także drony. Równolegle gromadzono obszerną dokumentację dotyczącą budowy i późniejszej eksploatacji obiektu.
Ważnym elementem była rekonstrukcja tego, jak ogień mógł rozprzestrzeniać się w konstrukcji budynku. Zebrany materiał miał odpowiedzieć na dwa kluczowe pytania: gdzie pożar się rozpoczął oraz czy był efektem celowego działania.
Opinia biegłych: najbardziej prawdopodobne przypadkowe zaprószenie ognia
Kluczowe znaczenie w sprawie miała opinia ekspertów z Akademii Pożarniczej w Warszawie. Biegli nie wskazali jednej, pewnej przyczyny zapłonu, ale określili, co uznają za najbardziej prawdopodobny przebieg zdarzeń i co można wykluczyć.
Nie udało się jednoznacznie ustalić przyczyny pożaru, jednak najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było przypadkowe zaprószenie ognia. Jednocześnie wykluczono celowe podpalenie.
Akademia Pożarnicza w Warszawie
Ustalenia ekspertów wskazują, że ogień nie miał swojego początku na poddaszu. Pożar miał rozpocząć się w przestrzeni pomiędzy elementami poszycia skośnej części dachu, nad jednym z mieszkań. W trakcie badań nie ujawniono też śladów substancji łatwopalnych ani wybuchowych, co dodatkowo osłabiło hipotezy o celowym działaniu.
Budowa, zabezpieczenia i kwestie formalne
Śledczy analizowali również, czy na którymkolwiek etapie doszło do zaniedbań związanych z bezpieczeństwem pożarowym. Według wniosków biegłych nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie przestrzegania przepisów przeciwpożarowych przez zarządcę budynku. Jednocześnie wskazano na element, który mógł mieć znaczenie dla rozwoju pożaru: podczas budowy nie zastosowano zalecanych przez rzeczoznawcę grodzi przeciwpożarowych ponad poszyciem dachu.
Eksperci podkreślili jednak, że w czasie realizacji inwestycji wykonanie tych grodzi nie było wymagane przez obowiązujące przepisy, a wcześniejsze wskazania rzeczoznawcy miały charakter niewiążący.
Decyzja prokuratora: umorzenie w trzech wątkach
24 czerwca 2026 roku prokurator zdecydował o umorzeniu postępowania obejmującego trzy kluczowe obszary. Rozstrzygnięcie odnosi się zarówno do kwestii ewentualnego przestępstwa polegającego na sprowadzeniu pożaru, jak i do spraw związanych z dopuszczeniem budynku do użytkowania oraz działaniami zarządcy.
- wątek dotyczący sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkiej wartości – umorzono z powodu braku danych pozwalających stwierdzić, że doszło do popełnienia przestępstwa;
- wątek dotyczący ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej podczas dopuszczenia budynku do użytkowania – umorzono z uwagi na przedawnienie karalności czynu;
- wątek dotyczący zarządcy budynku – umorzono, ponieważ nie stwierdzono naruszenia obowiązków związanych z utrzymaniem obiektu w należytym stanie technicznym.
Równolegle weryfikowano hipotezy o celowym podłożeniu ognia lub sabotażu. Te scenariusze – jak wynika z ustaleń – zostały ostatecznie wykluczone.
Szkody co najmniej 27 mln zł i pytania, które pozostają bez jednej odpowiedzi
Z ustaleń śledczych wynika, że pożar spowodował szkody o łącznej wartości co najmniej 27 mln zł. W postępowaniu podkreślano też, że zdarzenie stworzyło realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców.
Choć postępowanie karne zostało zakończone, a podpalenie wykluczono, jedna kwestia pozostaje bez definitywnej odpowiedzi: co dokładnie zainicjowało pożar w konstrukcji dachu. W ocenie biegłych najbardziej prawdopodobne jest przypadkowe zaprószenie ognia – ale bez wskazania jednego, rozstrzygającego źródła zapłonu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!